ŻÓŁTA KARTKA DLA EKOLOGÓW

Aktualności z dnia Lipiec 25, 2013

Największa zmiana jaka nastąpiła w Polsce od niepamiętnych czasów w zakresie troski o środowisko przekształca się na naszych oczach w gigantyczne, ekologiczne zagrożenie, a ekolodzy nie są zupełnie zainteresowani.

Ekolodzy mają w nosie katastrofalne dla środowiska skutki rewolucji śmieciowej. Jeżeli na budowie marketu odkryją trzy żaby albo rzadką roślinkę, potrafią przyssać się do inwestora jak pijawka. Jeżeli w pobliżu budowy obwodnicy zaśpiewa jakiś mało znany ptak, zablokują budowę na lata. Fakt, że nowa ustawa śmieciowa jest źle wdrażana i promuje szarą strefę, czyli wywóz śmieci do żwirowni, nie obchodzi ekologów kompletnie. Ciekawość bierze, dlaczego?

Prezydenci, burmistrzowie i wójtowie ponad wszystko stawiają przyszłoroczne wybory. Nie chcą spaść ze stołka, robią wszystko, żeby wygrać. Podpisując umowy z firmami śmieciowymi wybierają najtańsze oferty, żeby broń boże nie zafundować wyborcom podwyżek. Najtaniej jest oczywiście wywieźć wszystko „jak leci” na wysypisko, tak kombinując z kodem śmieci, żeby stały się one na papierze odpadem mineralnym. Czasami samorządy wybierają taką taniochę, że za te pieniądze nie da się nawet wywieźć wszystkiego na legalnie działające wysypisko. Trzeba kombinować z właścicielami żwirowni. Te kombinacje to tworzenie bomby z opóźnionym zapłonem, gigantyczne zagrożenie dla gleby i wód, a więc dla naszego zdrowia.

Mieszkańcy cieszą się z niskich cen i nie muszą troszczyć się o nic. Samorządowcy, jak małpa z brzytwą, tworzą niebezpieczne systemy gospodarowania śmieciami, bo widmo przegranych wyborów jest ważniejsze od poczucia odpowiedzialności. Politycy w Warszawie stworzyli legislacyjnego babola i nie chcą się do tego przyznać. Wydawać by się mogło, że powstało pole do naprawdę potrzebnej, a nawet niezbędnej mobilizacji ekologów. Tyle że oni są tak pochłonięci staraniami o kolejne granty pozwalające na finansowanie akcji ratowania żab, jaszczurek i robali, a przy okazji siebie, że nie mają czasu rozejrzeć się dookoła, żeby zobaczyć co jest naprawdę ważne.

Szanowni ekolodzy – dajecie ciała!